Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 2017

Czego potrzebuje dzisiejszy człowiek? Jest inny od tego, który żył tysiąc, dwa, cztery tysiące lat temu? A może jest coś, co łączy mnie z moimi przodkami? Może jest coś, co łączy mnie z wszystkimi ludźmi? Odnalezienie odpowiedzi na te pytania zdają się przerastać moje małe możliwości. Wielu filozofów, socjologów, teologów głowiło i głowi się nad tymi zagadnieniami, często dochodząc do różnych, nie zawsze zgodnych, wniosków.

 

Jednak trud poszukiwań nie zwalnia mnie z odpowiedzialności za moje życie, a więc i z wysiłku poszukiwania odpowiedzi takiej, jaką jestem w stanie znaleźć.

Uczniowie, którzy towarzyszą Jezusowi w ostatnich chwilach przed wstąpieniem do nieba pytają Go o przywrócenie izraelskiego królestwa. Pragną przywrócenia świetności swemu narodowi oraz odzyskania wolności w znaczeniu politycznym. Swoje pragnienia zamykają do sfery doczesnej, jakby nie rozumiejąc do końca sensu i znaczenia misji Jezusa. Dlatego św. Paweł tak bardzo stara się uświadomić młodym wspólnotom chrześcijańskim jej prawdziwą wartość. Chce, by wiedzieli „czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przeogromna Jego moc względem nas wierzących” (Ef 1, 18 – 19).

Jezus, który wstępuje do nieba, aby zasiąść na tronie chwały, Jezus, który jest Królem i Panem, któremu Ojciec wszystko złożył pod Jego stopy, ten sam Jezus jest z nami jednym Ciałem, jest Głową Kościoła, który tworzymy. A gdzie Głowa, tam i Ciało. Wobec tego chwała Jezusa jest też naszą chwałą, Jego wywyższenie jest naszym wywyższeniem – to jest cel ludzkiego życia i najgłębsze pragnienie każdego z ludzi wszystkich czasów – niekończące się szczęście.

To, czego Bóg dokonał w Jezusie i przez Jezusa („na podstawie działania Jego potęgi i siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich” (Ef 1, 20) jest potwierdzeniem nie tylko Jego potęgi, ale też miłości do nas oraz tego, że pragnie dzielić się z nami samym sobą, na wieki.

Wierzę, że najgłębszym pragnieniem ludzkiego serca jest Bóg; wierzę, że On może i pragnie dać mi szczęście na wieki. Ta wiara podkopuje we mnie jednocześnie zmartwienia i każdą troskę o moją doczesność i pomaga zapomnieć o sobie, zostawić siebie w dłoniach Boga, stając się jednocześnie Jego głosem, Jego dłońmi, Jego nogami w służbie drugiemu człowiekowi, bo On jest ze mną przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

 

 

Strona Sióstr Pijarek. Wszelkie prawa zastrzeżone. 2013